2019
Pierwszy piec i targowisko
Zaczynaliśmy od używanej przyczepy i jednego pieca kupionego za oszczędności. Pączki smażyliśmy w weekendy pod targowiskiem, w tygodniu pracując na etatach.
Jesteśmy ekipą, która siedem lat temu postawiła wszystko na jeden piec i przyczepę z pączkami. Dziś nasze food trucki przejeżdżają dziesiątki tysięcy kilometrów rocznie i wypiekają pączki na eventach od gór po morze. A ciasto dalej wyrabiamy rano, sami.

2019
Zaczynaliśmy od używanej przyczepy i jednego pieca kupionego za oszczędności. Pączki smażyliśmy w weekendy pod targowiskiem, w tygodniu pracując na etatach.
2021
Truck zbudowany pod nasz wypiek, ze smażarką, na której w końcu dało się grać duże wesela. Etaty poszły w odstawkę.
2023
Do pączków dołożyliśmy Cheetosy, ekspres do kawy i kręcone lemoniady. W jeden sezon zaliczyliśmy największe festiwale food trucków w kraju.
2025
Ruszyła franczyza food trucków MINDIS FOOD, a opakowania zaczęliśmy sprzedawać w osobnym sklepie — mindispack.com.
Ciasto wyrabiamy na miejscu, pączki smażymy przez cały dzień, lemoniadę kręcimy przy okienku. Wolniej niż gotowiec z hurtowni, ale różnicę czuć w pierwszym kęsie.
Na evencie liczy się tempo, ale kolejka nigdy nie jest wymówką. Każdy pączek schodzi z patelni taki sam, czy to pierwsza partia dnia, czy setna.
Z klientami, z dostawcami i z własną ekipą. Wyceny bez gwiazdek, terminy bez przekładania, wypłaty bez poślizgów. Dlatego ludzie wracają — jedni po pączki, inni do pracy.
Napisz, gdzie organizujesz event, a podeślemy terminy najbliższych imprez otwartych. Wpadnij, spróbuj świeżego pączka i dopiero potem rezerwuj.